15 lipca 2011
Podobnie jak w Fallout 2 gracz ciągle musi dokonywać wyborów moralnych, ma-jących poważne następstwa w toku gry. Z wielką pieczołowitością autorzy oddali klimat świata Forgotten Realms, z całą jego złożonością polityczną, ekono-miczną i religijną. W grze wy-stępują autentyczne regiony, postacie, potwory. Kto zna FR, poczuje się jak w domu, grając w Baldur’s Gate. To gra, którą warto zobaczyć i w którą warto pograć. Trzeba się tylko pogo-dzić z faktem, że nie jest tak nowatorska, jak chcieliby wmówić jej twórcy.
Kategoria: gry, gry online | Brak komentarzy »
3 grudnia 2010
Zeby nie trzymać nikogo w niepew-ności:Tomb Raider: Legenda to najlepsza gra w cyklu. W TRL jest wszystko, czego można wymagać od takiej produkcji. Ciekawa, charakterystyczna postać, zróżnicowane etapy, szybka rozgrywka poprzetykana elementami logicznymi, zwroty akcji, a wszystko to okraszone przyzwoitą oprawą.
Co potrafi Lara? Cóż, może wpędzić w kompleksy połowę lekkoatletycznych mistrzów olimpijskich i strongmanów razem wziętych. Nie ma problemów ze skakaniem na bardzo duże wysokości, doskonale pływa, wspina się i ogólnie robi wszystko to, o czym studenci archeologii nawet nie śmią śnić po nocach. Bardzo przyjemne jest również to, że panna Croft się wcale nie męczy. Może więc zwisać z urwiska przez dowolnie długi czas i nie potrzebuje łapać tchu podczas biegu. Jedyne, czego jej brakuje, to skrzela- ale niedogodność, którą jest konieczność wynurzania się z wody, można łatwo wybaczyć. Ciekawe jest też to, że prawie każda czynność może być wykonywana szybciej, jeśli gracz wciska często odpowiedni klawisz: Lara standardowo pływa żabką, ale może przeskoczyć na szybszego kraula itd. Momentami brakowało mi tylko sprintu, ale cóż – nie można mieć wszystkiego.
Całość jest tak naprawdę platfor-mówką, w którą bardzo umiejętnie wpleciono elementy logiczne i strzelaninę. Na prawdziwy podziw zasługuje wyważenie gry – choć przez cały czas zmusza ona do bacznego obserwowania otoczenia i częstego używania szarych komórek, w żadnym momencie nie jest naprawdę irytująca. Poziom trudności został tak zaprojektowany, by gracz nie ślęczał niepotrzebnie nad każdym etapem godzinami. Również zapisywanie stanu rozgrywki zrobiono bardzo dobrze. Co 2-3 minuty pojawia się checkpoint, więc nigdy nie zdarza się, by tracić niepotrzebnie dużo czasu na wykonywanie tych samych nudnych po jakimś czasie czynności. Gra jest na tyle łatwa, że nie irytuje, i na tyle wymagająca, by nie nudzić. Życzyłbym sobie, by tak było zawsze.
Czy więc ta gra ma jakieś większe wady? Nie. Serio – choć zdarzają się gdzieniegdzie drobne usterki (wśród których najbardziej irytujące jest to, że Lara nie reaguje błyskawicznie na polecenia. To jednak przeszkadzało mi tylko podczas dwóch pojedynków z bossami, które i tak nie trwały zbyt długo), mało realistyczne animacje i niewielkie błędy – od Legendy po prostu nie można się oderwać. Tak naprawdę jedyny problem związany z tą grą jest taki, że kończy się zdecydowanie zbyt szybko. Chciałoby się, by przygoda trwała jak najdłużej.
Tagi: Tomb Raider: Legenda
Kategoria: gry, gry akcji, gry online, Tomb Raider: Legenda | Brak komentarzy »
2 grudnia 2010
Cyklowi Mortal Kombat stuknęła osiemnastka. Wiek to poważny – myli się jednak ten, kto twierdzi, że produkcje sygnowane literami M i K z biegiem lat straciły smoczy pazur. Historia tej serii poorana jest wzlotami i upadkami, ale zawsze było krwawo. Bardzo krwawo.
Biorąc pod uwagę tony szmalu, jakie wydawane są dziś na produkcję gier, trudno uwierzyć, że wszystko zaczęto się tak skromnie, a pierwszy Mortal był w zasadzie tworem chałupniczym. Jak przyznał Ed Boon, jeden z ojców serii (drugi to John Tobias), „jedynka” powstała w osiem miesięcy, a pracowało nad nią… czterech ludzi. Śmiesznie niskie nakłady, zważywszy że gra miała być młotem na święcącego wówczas triumfy Street Fightera II.
Tagi: Mortal Kombat
Kategoria: gry, gry akcji, gry online, Mortal Kombat | Brak komentarzy »
1 grudnia 2010
Angielski tytuł gry – Fable – oznacza „baśń” i trudno o bardziej trafną nazwę. To już trzeci raz, kiedy Peter Molyneux z rozmachem snuje przed nami porywającą opowieść o prawdziwym bohaterze. Szkoda tylko, że przy okazji zapomina, że jego fach to tworzenie gier, a nie bajkopisarstwo.
Sformułowanie to -„droga do władzy”- poja-.’.ia się nieprzypadkowo, bowiem i w samej -rze istnieje coś o tej właśnie nazwie. Chodzi o lokację poza Albionem, do której gracz ofzenosi się w kluczowych momentach fabuły (a także wtedy, gdy chce rozwinąć swoją oostać). To zawieszona w czasie i przestrzeni cęta ścieżka, na końcu której widać majestatyczną sylwetkę zamku. Ścieżka ta podzielona jest bramami, które otwieramy kolejno po zaliczeniu głównych questów scenariusza.
Jak już pisałem, mamy do czynienia z typową grą action-RPG. Eksplorację lokacji i zręcznościową walkę połączono z systemem rozwoju bohatera i fabułą, która daje możliwość podejmowania znaczących dla naszej postaci decyzji. Walka to niestety jeden ze słabszych elementów Fable III. Podobnie jak w poprzedniej części atakować możemy przy użyciu broni białej (mieczy i młotów), palnej oraz magii. Problem wtym, że magia jest zbyt mocna, zwłaszcza od momentu, gdy dostajemy możliwość łączenia ze sobą dwóch czarów. Szczególnie „szkodliwy” jest miks czarów Wir i Wstrząs. Jeśli rzuci się je obszarowo (czyli przytrzymując przycisk odpowiedzialny za czary), sprawiają one, że przeciwnicy wirują wokół bohatera rażeni prądem. Ponieważ czas działania tej kombinacji jest dłuższy niż przygotowanie kolejnego identycznego czaru, można spokoj- x, nie stać w miejscu, rzucającdoznudzenia owe zaklęcia, aż wszyscy wokół padną.
Nomen omen niewypałem okazuje się również strzelanie z broni palnej. Wciskając lewy trigger, można zawiesić kamerę nad ramieniem bohatera-niemaljakwGearsofWar. Ale dlaczego nie da się wtedy kierować postacią, a celownikiem rusza się lewą gałką – tego nie rozumiem. Jeśli już bawimy się w kamerę jak w shooterze, dajmy graczom podstawową mechanikę shootera – to połączenie byłoby naprawdę ciekawe, tym bardziej że przełączanie się między poszczególnymi rodzajami ataku jest stosunkowo płynne.
Tagi: Fable 3
Kategoria: Fable 3, gry, gry akcji, gry online, RPG | Brak komentarzy »
1 grudnia 2010
Pomimo tak pozytywnych zmian w ACB bardziej niż poprzednio liczą się misje opierające się na skradaniu i pozostawaniu niezauważonym. Starć z kilkoma czy nawet kilkunastoma wrogami lepiej unikać, po prostu bzdura polegała na tym, że nie stanowiło dla niego problemu to, że zabijałem (ja albo moi pomocnicy) ludzi, których przed chwiląmijał. Głupie, ale można było to przeżyć.
Gorsze było to, że czasem, gdy za nim normalnie szedłem, on… znikał, a mnie pojawiała się jedynie informacja „target lost”. Próbowałem podchodzić do niego na wszystkie sposoby – z różnych stron, w różnej odległości, zabijając lub pozostawiając przy życiu strażników – aż w końcu się przypadkiem udało:„zaliczyłem”checkpoint, po czym znów . zostałem zauważony. Gra nie cofnęła mnie jednak do miejsca, w którym byłem przed chwilą. Scenarzyści uznali, że powinienem znajdować się kilkanaście metrów wyżej, na bardzo wysokiej kolumnie. Gdybym od początku stamtąd śledził swój cel, wszystko szłobyjak po maśle.
Tagi: Assassin's Creed Brotherhood
Kategoria: Assassin's Creed Brotherhood, gry, gry akcji, gry online | Brak komentarzy »